23-01-2012 Napisane przez: admin
Dnia 21 stycznia 2012 roku, na hali przy ul. Pomologicznej MKS Skierniewice rozegrał ligowy mecz przeciwko drużynie WKS Śląsk Wrocław. Faworytem tego spotkania był bez wątpienia zespół ze Śląska, bowiem zajmował on pierwsze miejsce w tabeli 2 ligi B. Dla wielu ten mecz był tylko jednym z tych na pozór łatwych, ale jak wiadomo w sporcie wszystko jest możliwe i to właśnie drużyna MKS-u Skierniewice sprawiła tego dnia ogromne problemy liderowi.
Pierwsza kwarta przebiegała zgodnie z oczekiwaniami gości, powoli wychodzili na prowadzenie i sukcesywnie powiększali swoją przewagę nad rywalem do momentu aż na nieco ponad minutę osiągnęła ona dziesięć punktów. Od tamtego czasu, żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć ani jednego oczka, a wynik stanął na 14 : 24.
Podbudowani przewagą nad gospodarzami, zawodnicy WKS-u Śląsk postanowili postawić kropkę nad „i”. Konsekwentnie wykańczali swoje akcje oraz wymuszali błędy gospodarzy. Po pięciu minutach, wrocławianie prowadzili różnicą aż 22 punktów i nie zamierzali przestać atakować kosza MKS-u Skierniewice. Na szczęście drużyna Łukasza Mąkolskiego, odpowiednio zmobilizowana wzięła sprawy w swoje ręce, co było widać przede wszystkim w obronie. Połowa meczu była za nami, duża przewaga się utrzymywała, lecz sama końcówka ćwiartki wyglądała lepiej. Wynik po dwudziestu minutach to 23:42.
Nie zapowiadało się na jakąś [i]remontadę[/i] ze strony gospodarzy. Przy takim prowadzeniu przeciwnika, wielu zawodników mogłoby nie wytrzymać psychicznie i się poddać, tak się nie stało w przypadku zawodników MKS-u Skierniewice, którzy niespodziewanie przejęli inicjatywę w tym spotkaniu. Określenie inicjatywa w tym przypadku to za mało, to była wręcz szarża, którą w żaden sposób nie mogli zatrzymać goście. Z pewnością sami nie dowierzali tego co widzieli, przecież zajmujemy jedenastą lokatę w tabeli, co wskazywałoby na słabą grę naszych zawodników i znaczną nieporadność. W ten sposób dziewiętnaście punktów przewagi stopniało zaledwie do pięciu oczek. Najlepsze kwarta w wykonaniu MKSu- Skierniewice w tym meczu, którą wygrał 23:9, a wynik na jedną kwartę przed końcem spotkania zatrzymał się na 46:51.
Ostatnia kwarta zdecydowanie wskazywała na to, że emocję będą do ostatnich sekund. Przez większość kwarty gra punkt za punkt, w końcu na półtorej minuty przed upływem czasu, Jacek Zieliński trafia „trójkę” i mamy remis 61:61. Akcja WKS-u Śląsk Wrocław i niecelny rzut za trzy punkty, zbiórka w ataku gości i o czas prosie trener Łukasz Mąkolski. Przedostatnia akcja, w której niestety został sfaulowany przeciwnik. Pierwszy rzut wolny celny, drugi zaś odbity od obręczy by piłka gdzieś się odbiła i zyskać na czasie. Ostatecznie piłkę złapali zawodnicy MKS-u Skierniewice, a trener Wrocławia poprosił o czas. Nasi zawodnicy mieli 2 sekundy na trafienie do kosza, lecz niestety bardzo czynna i mocna obrona spowodowała iż nie udało się znaleźć dogodnej pozycji i trafić. Spotkanie zakończyło się wynikiem 61:62.
Statystyki z meczu
Gracze:
Czaplicki: 17 pkt, 6 zb || Świech: 14 pkt, 7 zb || El-Ward: 9 pkt || Zieliński: 9 pkt || Jarosz: 7 pkt, 7 as || Tradecki: 3 pkt || Krawiec: 2 pkt || Lewandowski || Żelisławski: 0 pkt || Sas: 0 pkt || Sikorski: 0 pkt
Drużyna:
Z gry: 23/63 || Za 2 pkt: 18/ 43 || Za 3 pkt: 5/20 || Za 1 pkt: 10/15 || ZB: 27 || AS: 11 || S:7 || P: 6 || B:5 || PKT: 61
































