16-10-2011 Napisane przez: admin
Czwarta kolejka II ligi dla MKS-u Skierniewice okazała się bardzo dobra, otóż dnia 15 października Skierniewiczanie zmierzyli się na hali przy ulicy Pomologicznej z WKK Wrocław. „Wreszcie zaczynamy wygrywać!”, te słowa można było usłyszeć od kibiców MKS-u po sobotnim meczu. Po czwartej kolejce udało się przełamać tę złą passę i wygrać pierwszy mecz w lidze, mimo tego że większość kibiców zwątpiła już w naszych zawodników. Pokazaliśmy, że w poprzednim sezonie miano „Skierniewickiej Twierdzy”, nie było błędne. Mecz wyglądał kompletnie inaczej od poprzednich w wykonaniu MKSu, bohaterowie tego zwycięstwa, grali tak jakby zapomnieli kompletnie o poprzednich meczach oraz bolesnych porażkach.
Spotkanie rozpoczęło się korzystnie dla Skierniewiczan, po pięciu minutach wygrywaliśmy zaledwie 3 oczkami, ale świetna obrona i egzekucja punktowa w ataku pozwoliła znacznie odskoczyć od przeciwnika. Świetna gra i są efekty, po dziesięciu minutach wygrywamy 19:10.
Druga kwarta, to już bardziej wyrównana gra obu zespołów, przez pierwsze 4 minuty gościom udało się nawet wyjść na prowadzenie, lecz zespół gospodarzy prędko się zmobilizował do zdobywania punktów i wrócił na prowadzenie. To była trudna kwarta dla naszych zawodników, którą niestety przegraliśmy, ale ciągle to my byliśmy drużyną prowadzącą. Wynik po dwóch kwartach: 34 do 31.
Po pierwszej połowie to MKS Skierniewice zaprezentował lepszą grę, pewnie broniąc oraz atakując.
Dwadzieścia minut meczu było za nami, WKK Wrocław był na gorszej pozycji, bowiem wychodził na trzecią kwartę przegrywając. Dwie minuty fenomenalnej gry w drugiej połowie doprowadziło do prowadzenia dziewięcioma oczkami, po czym Wrocławianie znów nadgonili wynik i na cztery minut przez końcem kwarty wynik wahał się na remisie. W tym momencie drużyna Łukasza Mąkolskiego została postawiona na nogi, obrona nie do przejścia pozwoliła gościom zdobyć do końca kwarty zaledwie dwa oczka, a spokój w ataku pozwolił na rozsądne punkty bez strat. Takim sposobem MKS znów objął dużą przewagą nad rywalem i przed rozpoczęciem trzeciej kwarty na tablicy widniał wynik 56:44.
Pozostało dziesięć minut meczu, bardzo ważne dziesięć minut, ponieważ WKK udowodniło, że potrafią szybko odrabiać duże straty, na szczęście tak się nie stało.Przez całą kwartę utrzymywaliśmy tą samą grę co w poprzednich minutach, konsekwentnie broniąc i wykorzystując okazje na zdobycie punktów. Dzięki doświadczeniu i zaangażowaniu potrafiliśmy utrzymać korzystny wynik do samego końca. Ostatecznie wygraliśmy 74:58 !
Zwycięstwo w tym meczu, mamy nadzieje, że pozwoli przełamać się MKS-owi Skierniewice i pokaże, że pierwsze trzy mecze, to był falstart, a teraz czas na dużo lepszą grę z lepszymi wynikami. W meczu nie grali Adrian El-Ward oraz Radosław Jarosz, którzy ciągle borykają się z kontuzjami. Na parkiecie podczas sobotniego meczu zameldował się każdy zawodnik po stronie gospodarzy. Dnia 22 października MKS Skierniewice rozegra mecz na wyjeździe z Albą Chorzów.
Statystyki z meczu
Gracze:
Zieliński: 18 pkt, 9 zb || Świech: 15 pkt || Czaplicki: 13 pkt, 10 zb || Tradecki: 11 pkt, 4 p || Krawiec: 8 pkt || Mąkolski: 7 pkt, 9 zb, 8 as || Sikorski: 0 pkt || Żelisławski: 0 pkt || Sas: 0 pkt || Małek: 0 pkt
Drużyna:
Z gry: 26/60 || Za 2 pkt: 25/45 || Za 3 pkt: 3/15 || Za 1 pkt: 15/18 || ZB: 38 || AS: 21 || S:13 || P: 12 || B: 3 || PKT: 74
































